niedziela, 10 lutego 2013

Liebster Award


Chciałabym bardzo podziękować za nominację do Liebster Award. 
Nie mam za bardzo czasu na to, aby brnąć w to dalej, więc stwierdziłam, że lepiej będzie jeśli po prostu odpowiem na pytania blogerką, które zadały pytania na swoich blogach. ;)


1. Ulubiony film?
Piękna i bestia.
2.Jak zaczęła się Twoja przygoda z blogowaniem?
Czytałam wiele blogów i po prostu chciałam się sprawdzić czy dam sobie z tym radę. ; )
3. Co lubisz robić w wolnym czasie?
Czytać książki, oglądać filmy i słuchać muzyki.
4. Czego najbardziej się boisz?
Straty osób, które są mi bliskie.
5. Wolałabyś latać czy czytać innym w myślach?
Latać.
6. Ulubiony kolor?
Chyba czarny.
7. Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie z dzieciństwa?
Sama nie wiem. Dobrze wspominam moje całe dzieciństwo.
8. Kim chcesz być w przyszłości?
Co do tego to czasami mam milion pomysłów na minutę, ale od dłuższego czasu myślę o zostaniu fizjoterapeutką lub dziennikarzem sportowym.
9. Ile masz lat?
W styczniu skończyłam 15. 
10. Jakiej muzyki słuchasz?
Nie mam ulubionego gatunku, słucham wszystkiego.
11. Ulubiony sportowiec?
Reprezentacja Polski w Piłce Siatkowej. ; ) A jeśli miałabym wybrać jednego to byłby nim Zbyszek Bartman.


1. Ulubiony sport?
Oczywiście siatkówka
2.  Ulubiony sportowiec?
Odpowiem tak samo jak wcześniej: Reprezentacja Polski w Piłce Siatkowej. ; ) A jeśli miałabym wybrać jednego to byłby nim Zbyszek Bartman.
3.  Ulubiony rodzaj muzyki?
Nie mam ulubionego. 
4. Ulubiony zespół?
Brak.
5. Masz możliwość posiadania mocy, któregoś z superbohaterów. Jaką?
Teleportacja.
6. Co jest najtrudniejsze w blogowaniu?
Jak dla mnie bycie systematyczną .
7. Największa pasja?
Siatkówka.
8.  Co robisz w wolnym czasie?
Czytam , słucham muzyki, oglądam filmy.
9.  Co pozwala ci się zrelaksować?
Muzyka. 
10. Co było inspiracją do  pisania bloga?
Zainspirowały mnie inne blogi .
11.  Ulubiona książka?
Cienie na Księżycu Zoe Marriot.
__________________________________________________
Dziękuję Wam za ponad 15 000 wejść na tego bloga. Nigdy nie przypuszczałam, że osiągnę aż taki sukces! ;)
Bardzo długo nie dodawałam tutaj notek, ale mam nadzieję się poprawić. W ferie w domu byłam tylko w pierwszy weekend i miniony piątek, więc nie za bardzo miałam czas pisać nowe rozdziały. Mam nadzieję, że w tym miesiącu coś tu dodam, bo na razie mam mały brak weny. ; )) 
Pozdrawiam . ;**

niedziela, 6 stycznia 2013

Rozdział 13


-Asia ! Zaczekaj , proszę ! –krzyczał , zatrzymałam się i obróciłam się na pięcie i spojrzałam na niego.
- Nie mam najmniejszego zamiaru . –powiedziałam i znów szłam przed siebie.
-Proszę , daj mi chociaż pięć minut. Chcę ci to wszystko wytłumaczyć . –powiedział , spojrzałam na niego i czułam , że znów zaraz wybuchnę 
-Cztery minuty pięćdziesiąt dziewięć sekund . –powiedziałam , a on uśmiechnął się . Brakowało mi tego , okropnie za nim tęsknię .
Krzysiek opowiedziałam mi wszystko tak jak według niego było naprawdę . Sama nie wiedziałam już co mam zrobić .Z jednej strony Go kocham i strasznie za nim tęsknie , a z drugiej swoje widziałam i  nie wiem już co sama mam o tym sądzić .
-Krzysiek muszę to wszystko przemyśleć , poukładać sobie. Potrzebuję czasu. –powiedziałam mu , a w jego oczach można było dostrzec radość .
-Dla Ciebie mogę czekać nawet wieczność . –powiedział mi .
-Cześć . –powiedziałam mu ,odwróciłam się  , a swoje kroki skierowałam w kierunku mojego mieszkania .
Kilka minut później , mieszkanie Asi i Eweliny.
-Cześć , jak było na treningu ? –spytała z uśmiechem.
-Ok. –ucięłam krótko i również się do niej uśmiechnęłam .
-O której jutro wyjeżdżacie ? –spytała.
-O ósmej trzydzieści mamy zameldować się od halą.-odpowiedziałam jej i przypomniały mi się słowa trenera Nawrockiego .
-Aha .- odpowiedziała mi , dobrze wiedziała o tym , że nie za bardzo mam ochotę na rozmowę .
-Idę się pakować. –oznajmiłam jej i poszłam do swojego pokoju .
Weszłam do pokoju , wzięłam moje MP4 i położyłam się na łóżku. W słuchawka rozbrzmiała piosenka Pezeta – Spadam . Słuchałam jej jakieś pięć razy i doszłam do wniosku , że prawie idealnie pasuje do mojego obecnego związku? , a może obecnego stanu ? jaki panuje pomiędzy mną , a Krzyśkiem .
Po około półgodzinnym słuchaniu muzyki zaczęłam się pakować . Zabrałam ze sobą cztery pary spodni , kilka T-shirt’ ów  oraz sweterków , a do tego bluzę Skry , którą muszę nosić podczas meczów . Spakowałam jeszcze kosmetyczkę i książkę , którą obecnie czytam . Byłam już gotowa na jutrzejszy wyjazd .
Około godziny dziewiętnastej poszłam do salonu , gdzie siedziała Ewa.
-Co oglądamy ? –spytałam mojej przyjaciółki .
-Piękną i bestię . –odpowiedziała z uśmiechem . Uwielbiałam ten film pomimo tego, że grała w nim Vanessa Hudgens jakoś za nią nie przepadałam , ale film był znakomity. Około godziny dwudziestej drugiej seans się zakończył ,a ja powędrowałam do łazienki. Wykonałam swój wieczorny rytuał i poszłam spać.
Wstałam i mimowolnie uśmiechnęłam się do wyświetlacza mojego telefonu, na którym była godzina siódma siedem. Ubrałam się , odświeżyłam i następnie zjadłam śniadanie. O godzinie ósmej wyszłam z domu gotowa na wszystko , wiedziałam również , że nie ominie mnie rozmowa z Krzyśkiem.
-Witam.-powiedziałam uśmiechnięta do Aleksa i Winiara , którzy już czekali przed halą.
-Cześć ,a Ty co taka zadowolona? –zapytała Aleks łamanym polskim.
-A tak jakoś mam dobry humor.-odpowiedziałam.
-To dobrze. –odpowiedział mi Michał i uśmiechnął się.
Po chwili byli już prawie wszyscy oprócz Mariusza.
-Dwie minuty pięćdziesiąt dziewięć sekund.- śmiał się pan Jacek widząc Mariusza , który biegnie w naszą stronę.
-Przepraszam za spóźnienie, ale musiałem odprowadzić małego do przedszkola.-opowiedział zasapany.
-No już nie tłumacz się. Do autokaru! –powiedział trener i wszyscy wsiedli do autobusu. Chłopcy jak to na dżentelmenów przystało przepuścili mnie jako pierwszą . Usiadłam na przedostatnim miejscu i od razu z torebki wyjęłam telefon wraz ze słuchawkami . Po upływie kilku sekund usłyszał melodię piosenki Grubsona – Naprawimy to. Zaczęłam  wsłuchiwać się w słowa śpiewane przez Emilię :
,, … ale musisz jeszcze raz zaufać wiem, że to trudne(…) Nadmiar emocji by wszystko uprościć, bo moje serce jest pełne miłości .Kiedy stwierdzisz, że nie warto próbować, że zbitych fragmentów lustra nie umiesz dopasować ,przyjdzie pora , powiem choć tu , spojrzę Ci w oczy i zaczniemy od początku … ‘’
  Wiem , że Kaśka byłaby zdolna do czegoś takiego , ale postanowiłam , że powinniśmy spróbować naprawić to .
Podróż minęła w miłej atmosferze . Winiar zasypywał   Nas mnóstwem kawałów , Paweł Z. cały czas się wygłupiał , więc się nie nudziliśmy . W hotelu zameldowaliśmy się około godziny trzynastej . Pokój na całe szczęście miałam sama naprzeciwko mnie byli : Michał z Mariuszem , a pokoje obok mnie mieli Krzysiek z Maćkiem , a w drugim  był Daniel z Woickim . Więc śmiało można powiedzieć , że zostałam otoczona .
O godzinie piętnastej mieliśmy się stawić na stołówce więc teraz chłopcy mogli odpocząć . Ja nie byłam zmęczona i teraz miałam mnóstwo czasu , aby się rozpakować .Ubrania poukładałam w szafce, a kosmetyczkę z całą zawartością zaniosłam do łazienki , następnie pustą już walizkę wstawiłam do dużej szafy, która stała przy drzwiach ,,wyjściowych’’ . Kiedy skończyłam się rozpakowywać wzięłam do ręki książkę , którą ostatnimi czasy miałam przyjemność czytać. Niestety niedługo dane mi było sobie poczytać , ponieważ po upływie niecałych pięciu minut do mojego pokoju wparowało prawie pół drużyny w składzie : Michał W., Daniel, Mariusz, Aleks, Cupko, Paweł Z. ,Michał B., Karol K. , no więc można powiedzieć , że teraz w tym pokoju nawet mucha nie miałaby się jak ruszyć. Może trochę przesadziłam, ale w porównaniu do ich pokoi mój był jednoosobowy, czyli o wiele mniejszy od dwuosobowego. Chłopcy obsiedli mnie ze wszystkich możliwych stron.
-Co tam u Ciebie słuchać? –zapytał Bąku.
-Dobrze. –odpowiedziałam im z lekkim ,wymuszonym uśmiechem.
-Jesteś tego pewna? –zapytał mnie Daniel i spojrzał na mnie unosząc  jedną brew do góry.
-O co Wam chodzi? –spytałam wstając z łóżka , na którym byłam gnieciona przez  Karola, Plinę i dwóch Michałów.
-O nic. – opowiedzieli chórem.
-Po prostu martwimy się o Ciebie. – powiedział jak do tej pory milczący Mariusz.
-O Was. – tym razem do dyskusji dołączył Konstantin .
-O jakich Was? –zapytałam ich. Doskonale wiedziałam o co im chodzi.
-No o Ciebie i Krzycha. –znów głos zabrał Daniel.
-O Nas nie musicie się martwić.-odpowiedziałam im podchodząc do okna które znajdowało się obok łóżka.
-Czy to znaczy…- zaczął Karol .
-Jeśli chodzi Ci o to  co mi to nie , nie wróciliśmy do siebie.-odpowiedziałam im a z ich twarzy zniknął uśmiech , który pojawił się przed chwilą.
-Ale dlaczego? –zapytał Atanasijevic .
-Jeszcze … -powiedziałam , a w ich oczach można było zobaczyć błysk i wszyscy momentalnie zaczęli mnie ściskać.
-Weźcie się opanujcie.-krzyknęłam na nich. Odsunęli się ode mnie.
-Masz zamiar do niego wrócić? –zapytał Szampon.
-Rozmawiałam z nim na ten temat wczoraj po treningu i… -powiedziałam im ,a Daniel, Michał W. Karol i Mariusz zaczęli coś szeptać . – miałam to sobie wszystko spokojnie przemyśleć i przemyślałam – dokończyłam swoją wypowiedź.
-To wspaniale. – powiedział Bąkiewicz .
-Tylko proszę nic mu nie mówicie , chce z nim sama to załatwić . –powiedziałam im , a oni znowu zaczęli mnie ściskać.
_________________________________________________________________________________
Słowo do Was z lekkim opóźnieniem :D 
Rozdział dodałam wczoraj, ale ,że coś z internetem mi się psuło to piszę tu dopiero dzisiaj . :)
Nie wiem czy spodoba Wam się taki obrót sytuacji , ale właśnie tak miało być. 
Następny rozdział powinien pojawić się w weekend , raczej nie wcześniej, ponieważ teraz nie za bardzo mam czas po szkole . Do następnego . ;)

czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 12


Wstałam około godziny dziesiątej . Wyglądałam jak jakaś postać z horroru , podkrążone oczy , włosy rozczochrane jak po przejściu huraganu Katrina . Doprowadzenie mnie do stanu normalności zajęło mi jakąś godzinę . Kiedy wyglądałam już jak człowiek postanowiłam zjeść . W kuchni siedziała już Ewelina w towarzystwie Karola .
-O nasza piękna księżniczka wstała . – zażartowała Ewelina .
-Bardzo śmieszne , gdybyś zobaczyła mnie godzinę temu mogłabyś mnie pomylić co najmniej z bestią . –powiedziałam jej i wyjęłam sok z lodówki .
-Jak samopoczucie ? –zapytał Kłos .
-Oprócz tego , że czuję się jakby przejechał po mnie czołg , to jest doskonale . –powiedziałam z lekkim uśmiechem .
-No to chyba dobrze . –odpowiedział Ewa i uśmiechnęła się szeroko .
-Czemu gadamy o mnie ?! Lepiej opowiadajcie jak tam było wczoraj . – powiedziałam i od razu uśmiech zszedł z mojej twarzy .
-Towarzystwo nam trochę siadło , ale jakoś nam się udało . –powiedziała Ewelina . – A i jeszcze był tu Krzysiek …
-Czego chciał ? –spytałam ze złością .
-Przyniósł ci kwiaty . – odpowiedziała i wskazała palcem na wazon z czerwonymi różami , które stały na blacie kuchennym . –Jest liścik .
Podeszłam i przeczytałam .
-Co ci napisałam ? –spytała jak zwykle ciekawska Ewka .
-Że to nie jego wina , bo ona się na niego rzuciła i że mnie przeprasza . – powiedziałam , a z moich oczu po raz kolejny popłynęły łzy . Ewelina podeszła i przytuliła mnie .
-Wierzysz mu ? –spytał Kłos .
-Sama nie wiem , co mam o tym myśleć . Wzięłam bukiet od niego , wzięłam worek ze śmieciami i wyszłam na dwór . Kwiaty i śmieci wyrzuciłam do wielkiego kontenera . Ulżyło mi . Wróciłam do mieszkania i zatrzasnęłam za sobą drzwi to samo zrobiłam z drzwiami od mojego pokoju . Włączyłam piosenkę , która trochę nawiązywała obecnie do mojego życia . Z głośników popłynęła piosenka grupy Video ,,Asele’’ . W głowie siedziały mi tysiące wspomnień , każde jego słowo jeszcze raz przepływało przez moje myśli , każdy dotyk , pocałunek . Nie mogłam przestać o nim myśleć . Dlaczego zawsze mi przydarzają się takie rzeczy ? Zawsze odkąd pamiętam miałam pod górkę . A teraz kiedy wszystko zaczęło się układać musiała pojawić się ona .

Z perspektywy Karola  .

-Idziesz już na trening ? – zapytała Ewelina .
-Tak , a jak myślisz , Aśka ma zamiar się tam wybrać ? – spytałem  .
-Nie wiem , idź się jej spytaj . – powiedziała Ewka , a ja wstałem .
-No , to idę . –powiedziałem i wziąłem  głęboki oddech .
Z perspektywy Asi .
Ktoś zaczął pukać do drzwi . Były dwie opcje , albo Karol , albo Ewka . Postanowiłam , że go lub ją wpuszczę .
-Proszę . –powiedziałam cicho .
-Chciałem tylko zapytać , czy idziesz ze mną na trening ? – powiedział i uśmiechnął się .
-Oczywiście , czemu miałabym zaniedbywać swoje obowiązki . –mówiłam biorąc swoją torbę .
-To idziemy ? –zapytał ponownie .
Skinęłam głową i uśmiechnęłam się . Tak naprawdę to nie miałam najmniejszej ochoty , aby tam iść , ale mus to mus . Ubraliśmy się i razem z Karolem wyszliśmy na hale . Podczas naszej drogi raczej nie rozmawialiśmy o tym co się wczoraj wydarzyło , gadaliśmy głównie o siatkówce i o najbliższym meczu Skry .
Gdy już dotarliśmy na halę Karol udał się do szatni , a ja od razu weszłam na płytę boiska . Przywitałam się z trenerami i usiadłam na krzesełku .
Kiedy na boisko weszli chłopcy kompletnie nie zwracałam na nich uwagi . Wzrok wlepiłam w papiery , które trzymałam w dłoniach . Trener zarządził rozgrzewkę , a więc chłopcy wzięli się do roboty . Ja gadałam z trenerem Nawrockim o najbliższym meczu z Politechniką . Jak się okazało był to mecz wyjazdowy . Ja to jednak mam pech , będę  widywać go tam na każdym kroku na stołówce w autobusie na korytarzach … Nie wiem jak to wytrzymam . Na szczęście jedzie cała drużyna , a nie tylko my dwoje .
Po zakończonym treningu pan Jacek powiedział nam o której mamy zbiórkę .
-O ósmej trzydzieści siedzicie w autokarze , a jeśli ktoś się spóźni do Warszawy biegnie za autobusem, tak na rozgrzewkę. – powiedział Nawrocki , a wszyscy zaczęli się śmiać . –Panowie , ale ja nie żartuję . – powiedział , a na ich twarzach pojawiła się mina typu o_O . –Dobra , spadać do szatni . I pamiętajcie …
-Ósma trzydzieści . –powiedzieli wszyscy razem . A ja dziś po raz uśmiechnęłam się bez przymusu.
Przed halą czekałam na Karola . Lecz niestety jako pierwszy wyszedł Krzysiek . Momentalnie zerwałam się z ławki i już chciałam iść do domu.
-Asia , zaczekaj . – krzyknął i zaczął biec w moją stronę .
-Niby na co mam czekać , coo !? Aż znowu mnie okłamiesz i zdradzisz ? –zapytałam , a mój jak na razie dobry humor zmienił się o trzysta sześćdziesiąt stopni .
-To nie tak jak myślisz . – zaczął się bronić .
-A niby jak ? –spytałam , a z moich oczu popłynęły łzy .
W tym momencie z hali wyszli Kłos , Plina , Winiar i Szampon , którzy zaczęli podążać w naszym kierunku .
-Co tu się dzieje ? –spytał Daniel .
-Nic . –ucięłam krótko . –Karol odprowadzisz mnie ? –zapytałam , na co on skinął głową i w ciszy  podążaliśmy w kierunku mojego mieszkania .

Z perspektywy Krzyśka .

-Koleś , co tu się dzieje ? –spytał Winiar .
-Nic . – odpowiedziałem .
-Młody , mów prawdę.-powiedział Daniel .
-Czemu Aśka płakała?- spytał Mariusz.
-Przeze mnie . – powiedziałem i kopnąłem  kamyk , który leżał w pobliżu.
-Dlaczego?- tym razem to Michał po raz kolejny zadał pytanie.
-Bo całowałem się z inną.-powiedziałem i szedłem przed siebie , oni nie dawali za wygraną i dalej szli za mną krok w krok .
-Łoło , że co?! –spytał ze zdziwieniem Szampon.
-Nie słyszałeś? –zapytałem patrząc na niego .
-Krzysiek spokojnie. Możesz nam opowiedzieć co się wydarzyło? – spokojnie zapytał Plina .
Wziąłem głęboki oddech i zacząłem wszystko po kolei im opowiadać .
-Wierzycie mi?- zapytałem.
-Młody , ale przysięgasz na swoją matkę , że to ona Cię pocałowała , a nie ty tą całą …
-Kaśkę - Winiar uzupełnił wypowiedź Mariusza.
-Przysięgam.-powiedziałem .
-Nie wiem jak wy,  –Daniel zwrócił się do chłopaków. –ale ja Ci wierzę.
-My też, co nie Misiek?- Mariusz zwrócił się do Michała.
-Jasne. Moim zdaniem powinieneś jej to wszystko powiedzieć…
-Przeprosić, kupić jakieś kwiaty.-i znów Michał wszedł w słowo Mariuszowi.
-Dokładnie. –powiedział Pliński, a Szampon posłał zabójcze spojrzenie Michałowi.
-Myślicie, że nie próbowałem? Kwiaty zaniosłem jej już na drugi dzień, ale wylądowały w koszu, a rozmawiać ze mną nie chce.-powiedziałem ze smutkiem.
-No to próbuj dalej. Myślisz, że dzięki czemu doszliśmy tak daleko? –zapytał Daniel.
-Ale przecież siatkówka to nie to samo co miłość.-odpowiedziałem mu.
-I tu się mylisz Młody. –powiedział Szampon.
-W miłości jak w siatkówce , musisz walczyć o każdą piłkę. – wygłosił swoją złotą myśl Michał.
-Tylko tu nie walczysz o piłkę tylko o osobę, którą kochasz. Kochasz ją, prawda?- Mariusz zadał pytanie Pławskiemu.
-Tak , kocham.- odpowiedziałem.
-No to na co czekasz ? Biegnij za nią. –powiedział Misiek i walnął Krzyśka w ramię .
-Ale przecież Kłos z nią poszedł.
-Nie przejmuj się już coś się wymyśli. –powiedział Plina i uśmiechnął się łobuzersko.
-No to lecę .

Z perspektywy Karola.

Odprowadzałem Asię do mieszkania , kiedy naglę dostałem sms-a od Mariusza o treści:

                       ,,Stary jak chcesz ratować ich związek to się jakoś ulotnij ;) ‘’

Zrozumiałem z tego tyle, że mam spadać, bo oni zapewne  wymyślili jakiś plan.
-Kurde , Asia przepraszam , ale muszę wracać na halę. –palnąłem.
-Coś się stało?- spytała.
-Po prostu zapomniałem swoich butów.-zmyśliłem.
-Acha . W porządku przecież trafię. –uśmiechnęła się, a ja odszedłem.

Z perspektywy Asi .

Szłam sama do domu gdy nagle usłyszałam głos Krzyśka. Przyspieszyłam trochę, jednak nic z tego dogonił mnie .
_________________________________________________________________________________
 Taki jakiś długi mi wyszedł . :) Ale mam nadzieję , że Wam się spodoba . 
Pozdrawiam . ;**

Jeśli czytasz zostaw po sobie jakiś znak . ; )) 

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Rozdział 11


Gdy weszliśmy do restauracji ujrzałam Karolinę , Paulinę i Monikę od razu pobiegłyśmy z Eweliną się z nimi przywitać . Krzysiek poszedł przywitać się z Jaśkiem i Wojtkiem . Jak na razie  jej tu jeszcze niebyło . Więc atmosfera była całkiem w porządku . Gadałyśmy z dziewczynami o tym co teraz się u nas dzieję.
-Aśka to prawda , że jesteś z Krzyśkiem . –zapytała Paulina .
-Tak . – odpowiedziałam i spojrzałam w jego stronę , a on odpowiedział mi uśmiechem .
-Jak długo jesteście ze sobą ? –spytała Karola .
-Jakieś dwa miesiące . –odpowiedziałam . –Ej , czy musimy gadać tylko o mnie ? –spytałam dziewczyn i uśmiechnęłam się do nich . –Co u was słychać ?
-U mnie wszystko okay . – odpowiedziała Monika . – Studiuję psychologię i mieszkam sobie we Wrocławiu .
-A wy ? –Ewelina spytała Karolinę i Paulinę .
-U mnie się trochę pozmieniało . – odpowiedziała Karolcia i uśmiechnęła się do nas .
-Czyli ? –spytałam razem z Eweliną .
-Adam mi się oświadczył i spodziewamy się dziecka . – odpowiedziała nam i złapała się za brzuch .
-Zaraz , zaraz ten Adam i dlaczego dopiero teraz nam o tym mówisz ? – Ewelina zadawała jej mnóstwo pytań .
-Tak ten i jakoś wcześniej nie było okazji . –odpowiedziała .
-Który miesiąc ? –spytała Paulina .
-Drugi . – odpowiedziała rozpromieniona .
-Kiedy ślub . –spytała Monika  .
-Planujemy w kwietniu , ale spokojnie wszystkiego się dowiecie w najbliższym czasie , bo wszyscy jesteście zaproszeni . –odpowiedziała i  uśmiechnęła się do nas .
Godzinę później . . .
W restauracji pojawiła się już cała klasa . Jak  do tej pory  starałam się unikać Kaśki , ale kiedyś i tak musi dojść do konfrontacji .  
-Kogo ja tu widzę ? –zapytała bezczelnie .
-To chyba ja powinnam zadać ci to pytanie . –odpowiedziałam jej .
-O jaka groźna .
-Ty lepiej uważaj na słowa . – zaczęłam w myślach liczyć do dziesięciu , rozmawiam z nią zaledwie kilka minut , a już mam ochotę wydłubać jej oczy .
- … - już chciała coś powiedzieć , ale w tym momencie podszedł do nas Krzysiek.
-Witam . –podszedł do nas, objął mnie ramieniem i pocałował w usta . Patrzałam na Kaśkę i widziałam , że gotuje się z zazdrości . – Asiu mogę Cię na chwilę porwać ? – spytał i uśmiechnął się promiennie .
-Oczywiście , nie zamierzam  przebywać w jej towarzystwie ani sekundy dłużej .-powiedziałam i odeszłam razem z Krzysiem zostawiając  ją tam samą jak kołek.
-Mam prośbę … mogłybyście się nie bić ? –spytał i roześmiał się .
-Bardzo śmieszne . Ona doprowadza mnie do szału . – odpowiedziałam mu i podeszliśmy razem do naszych przyjaciół . Pogadaliśmy jeszcze chwilę , a następnie wszyscy ruszyliśmy na parkiet . Leciała jakaś wolna piosenka , tańczyłam wtulona w Krzyśka , nie widzę poza nim świata . Kiedy utwór się skończył wszyscy się rozeszli na poczęstunek .
Czas upływał nam w wspaniałym towarzystwie , rozmawialiśmy o przeszłości , naszych wygłupach szkolnych , psikusach , ale również o teraźniejszości .
Zbliżała się dziewiętnasta razem z Eweliną i Paulą wyszłyśmy do toalety ,,przypudrować   noski ‘’ . Kiedy wróciłyśmy na salę doznałam lekkiego szoku . Zobaczyłam Krzyśka całującego się z Kaśką . Upuściłam torebkę , którą trzymałam w dłoniach . Momentalnie z oczu popłynęły mi łzy , a oczy wszystkich gości zwróciły się na mnie . Zalana łzami wybiegłam z restauracji . Nie zwracałam uwagi na nikogo biegłam przed siebie potrącając przechodniów . Był listopadowy wieczór , a ja w samej sukience biegłam ulicami Bełchatowa . Chciałam jak najszybciej znaleźć się w moim mieszkaniu . On mi mówił , że się zmienił , że już nic do niej nie czuje , a ja głupia mu wierzyłam . On się raczej już nie zmieni taki był i będzie . Wbiegłam do mieszkania i zatrzasnęłam za sobą drzwi . Wbiegłam do swojego pokoju i rzuciła się na łóżko . Wtuliłam się w poduszki i zaczęłam jeszcze bardziej ryczeć . Płakałam i nie mogłam przestać , nie mogłam uwierzyć w to co stało się przed kilkunastoma minutami .
Po około dziesięciu minutach do mojego pokoju wparowałam Ewelina razem z Karolem . Podeszła do mnie i tak po prostu mnie przytuliła . Potrzebowałam tego jak nigdy wcześniej . Ryczałam jak bóbr .
-Poplamię ci sukienkę . –powiedziałam przez łzy .
-Nie szkodzi . Płacz ile chcesz . –powiedziała i przytuliła mnie mocniej . Potrzebowałam teraz osoby , której mogłam bezgranicznie ufać . Całej sytuacji przyglądał się Karol , który słał oparty o framugę drzwi mojego pokoju .
-Wracajcie . –powiedziałam odklejając się od Eweliny .
-Niby gdzie ? –spytał Kłos .
-Do restauracji , do gości . –odpowiedziałam .
-Chyba żartujesz . –powiedziała Ewka .
-Nie , nie żartuję . –odpowiedziałam i wymusiłam uśmiech na mojej twarzy .
-Nigdzie nie idziemy . –powiedział Karol .
-Dokładnie . –potwierdziła Ewelina .
-Proszę , chcę zostać sama . –powiedziałam wstając z łóżka .
-Ale my cię nie zostawimy , prawda Karol ?
-Prawda .-powiedział i uśmiechnął się .
-Pasujecie do siebie , oboje uparci . – powiedziałam . –Proszę idźcie . –powtarzałam się .
-Dobrze , ale obiecaj , że  nie zrobisz nic głupiego . –powiedziała Ewa .
-Obiecuję . – uśmiechnęłam się lekko i położyłam dłoń na piersi w ramach  przysięgi .
-Za godzinę , góra półtora jesteśmy  z powrotem . – powiedziała kiedy przekraczali próg od drzwi wyjściowych .
Zamknęłam za nimi drzwi i poszłam do kuchni . Nie piję alkoholu więc wzięłam szklankę soku i  wszystkie żelki jakie miałyśmy w mieszkaniu . Zostawiłam to wszystko na szafce w pokoju i poszłam wziąć prysznic . Przebrana w piżamę z wagonem chusteczek higienicznych wskoczyłam pod kołdrę . Włączyłam jakąś komedię i zaczęłam jeść żelki . Znowu płakałam , ale to mi pomagało . Po około pół godzinie zasnęłam z nadzieją na lepsze jutro .
_________________________________________________________________________________
Wiem obiecałam dodać w weekend , ale miałam strasznie dużo obowiązków . W piątek nie miałam nawet czasu żeby włączyć mojego laptopa . ;(
Rozdział nie jest zbyt wesoły , jak na obecny czas , ale tak już wyszło . 

Życzę Wam Wesołych Świąt , spełnienia waszych najskrytszych marzeń , pod choinką wszystkiego co sobie wymarzycie oraz dużo zdrowia i szczęścia w życiu . 
                                                                                    Grey Flower . 

środa, 19 grudnia 2012

Rozdział 10


Po zakończonym meczu cała drużyna Skry wraz ze swoimi partnerkami ruszyła świętować do pobliskiego klubu . Razem z  nami wybrała się jeszcze Ewka i Kuraś. Impreza trwała do północy . 
Minął tydzień . Skra ponownie zmierzyła się z Dynamo Moskwa i ponownie zwyciężyła . Na trybunach siedziałam razem z Eweliną , ponieważ i Kłos i Kurek dziś już grali . Podczas oglądania zmagań chłopców dyskutowałyśmy na temat  zjazdu klasowego , który ma się odbyć już w ten weekend . Postanowiłyśmy , że jutro wybieramy się na jakieś zakupy , ponieważ nie za bardzo mamy się w co ubrać .
Weszłyśmy do H&M i zaczęłyśmy swoje poszukiwania .

-Jak myślisz będą wszyscy ? –zapytała Ewka .
-Tak sądzę chociaż doskonale wiesz , że nie wszystkich chciałabym zobaczyć w najbliższą sobotę . – powiedziałam jej przeszukując kolejne wieszaki ubrań .
-Doskonale wiem o kogo ci chodzi . –powiedziała i uśmiechnęła się lekko .
Dalej przeszukiwałyśmy sklepowe półki . Moim łupem stała się piękna sukienka w kolorze morskiej zieleni i do tego piękne czarne szpilki . Ewelina zakupiła pomarańczową sukienkę i do tego buty podobne do moich . Zadowolone z zakupów poszłyśmy na obiad do restauracji , która znajdowała się w centrum handlowym . Po zakończonym obiedzie wróciłyśmy do naszego wspólnego mieszkania . Ewelina odłożyła swoje zakupy do pokoju przebrała się i wybyła z mieszkania . Powiedziała mi tylko , że nie wie kiedy wróci . No cóż mogłam się tylko domyślić , że idzie do Karola .

Stwierdziłam iż jedynym sensownym zajęciem jakie mogę teraz wykonać będzie posprzątanie  całego mieszkania . Zaczęłam od łazienki . Potem kuchnia , salon i mój pokój . Zmęczona padłam na kanapę i włączyłam telewizor . Było kilkanaście minut po dziewiętnastej , gdy mój telefon wydał z siebie dobrze mi znany  dźwięk .

-Hej . Nie nudzisz się tam sama ? – usłyszałam głos mojego chłopaka .
-Cześć , a ty skąd wiesz , że jestem sama ? –spytałam .
-Karol mi się chwalił , że idzie dzisiaj z Ewką na randkę . – powiedział swoim słodkim głosem .
- O widzę , że jesteś lepiej poinformowany ode mnie . –powiedziałam śmiejąc się .
-Nie wiedziałaś ?
-Powiedziała mi tylko , uwaga  cytuję : ,, Nie wiem kiedy wrócę nie martw się o mnie ‘’
-Haha . No to co do jutra ? – spytał iż już chciał się rozłączyć lecz ja zapytałam :
-Ejj , a może wpadniesz coo ? –spytałam uśmiechając się do siebie .
-W sumie to mogę wpaść , będę za jakieś 15 minut . –powiedział , a ja znów się uśmiechnęłam .
-To dozo baczenia . –powiedziałam i rozłączyłam się . 
Po upływie 15 minut znów rozległ się dzwonek tym razem do drzwi . Otworzyłam je , a moim oczom ukazała się rozpromieniona twarz Krzysztofa . W swoich dłoniach trzymał bukiet czerwonych róż i wino . Zaprosiłam go do środka i przywitaliśmy się pocałunkiem .
-Co robimy ? – spytał Krzysiek .
-Nie wiem , a na co masz ochotę ? – spytałam , a on tylko uśmiechnął się łobuzersko i zaczął się do mnie przybliżać .Złapał mnie w pasie i zaczął mnie całować po szyi .Przygryzłam jego wargę i weszliśmy do sypialni .
(Postanowiłam , że dalszej sceny nie będę opisywać ) ; )
Rano obudziłam się wtulona w Krzyśka .
-Długo już tak nie śpisz ? – zapytałam go .
-Nie . –odpowiedział i pocałował mnie w czoło .
-O której dzisiaj trening ? – spytałam  podnosząc się z łóżka .
-O  jedenastej . – powiedział przeciągając się .
-No to chyba czas wstawać . – powiedziałam i zabrałam mu kołdrę .
-Jesteś bezlitosna . – powiedział i przytulił się do mnie .
-Ogarnij się , a ja zrobię jakieś śniadanie . – powiedziałam już ubrana  i wyszłam z sypialni .
Po dziesięciu minutach śniadanie było gotowe . Zawołałam Krzyśka i razem zjedliśmy wcześniej przygotowaną przeze mnie jajecznicę .
Wzięłam swoją torbę i dwadzieścia minut przed jedenastą wyszliśmy jeszcze do Krzyśka , aby zabrał ze swojego mieszkania rzeczy na trening . Trzymając się za ręce za pięć jedenasta przekroczyliśmy próg hali . Krzyś poszedł do szatni , a ja do swojego gabinetu .
Trening minął szybko i przyjemnie . Przynajmniej mi , bo chłopcy raczej w tym temacie by się ze mną nie zgodzili . Z hali wyszłam około godziny piętnastej .Wróciłam  do mieszkania zjadłam obiad pogadałyśmy z Ewką chyba do północy i poszłyśmy spać .

Dziś już niedziela , a więc czas naszego zlotu klasowego .
 Razem z Eweliną byłyśmy wczoraj  w restauracji dopiąć wszystko na ostatni guzik .  Sala miała być gotowa na godzinę 16.00 . Krzysiek nie miał dziś treningu więc bez problemu będzie mógł się tu pojawić . Z resztą nie tylko on , bo Karol również .
O piętnastej byłyśmy już gotowe i tylko czekałyśmy na naszych towarzyszy . A mówią , że to kobiety potrzebują więcej czasu na ,, uszykowanie się ‘’ .
Po około piętnastu minutach czekania nasi chłopcy raczyli się pojawić i razem pojechaliśmy do restauracji , gdzie już czekało na nas paru przyjaciół .
_________________________________________________________________

Na początku bardzo , ale to bardzo chciała bym was bardzo przeprosić za moją jakże długą nieobecność . Nie przejmujcie się postaram się to wynagrodzić . Ostatnio zaczęłam już pisać 11 rozdział i jestem w połowie , a więc powinien pojawić się w piątek , najpóźniej w sobotę . 
Jutro mamy Wigilię klasową  tylko nie rozumiem dlaczego mamy przyjść na galowo , mniejsza o to . 
A tak na marginesie co myślicie o KOŃCU ŚWIATA ? ; ) 
                                                                                                                                  Pozdrawiam A . ;**

poniedziałek, 26 listopada 2012

Rozdział 9


Po rozmowie z Eweliną wyszłam z Krzyśkiem z hali . 20 minut później byliśmy u niego  w mieszkaniu . Weszliśmy do środka zdjęliśmy kurtki i rozsiedliśmy się w salonie .
-Co robimy ?-zapytałam przytulając się do Krzyśka .
-Nie wiem jak ty , ale ja to bym się tam solidnie ponudził . –odpowiedział uśmiechając się .
-Ok , a nie jesteś głodny ?-spytałam go .
-A wiesz , że trochę jestem .-powiedział mi i poszedł do kuchni , wstałam i poszłam  za nim . –No to co jemy ? -zapytał .
-Yyy , a masz makaron , pomidory i jakieś mięso ?-spytałam rozglądając się po kuchni .
-Coś się znajdzie .-powiedział i zaczął przygotowywać składniki do spaghetti .
Po 40 minutach obiadokolacja była gotowa ,Krzyśkowi bardzo smakowało , zresztą mi też .Po zjedzeniu posiłku powędrowaliśmy na kanapę i oglądaliśmy jakiś program .
-Zostajesz na noc ?-spytał
-Wiesz … jeśli nie masz nic przeciwko .-powiedziałam uśmiechając się do niego.
-Ależ skąd . –powiedział i pocałował mnie w usta .
Po tej krótkiej rozmowie zaczęliśmy oglądać jakiś film . Śmieliśmy się na całego  niestety trzeba było już iść spać w końcu jutro idziemy do pracy . Do łazienki poszłam pierwsza , po mnie Krzysiek  . Gdy z niej wyszedł siedziałam w salonie i patrzałam na deszcz , który stukał o szybę . On podszedł do mnie i zapytał :
-Kotek , idziemy spać , czy będziesz tu tak siedzieć ?
-Już idę . –odpowiedziałam mu na co on wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Delikatnie odłożył mnie na łóżko i zaczął mnie całować , ale ja oderwałam się od niego .
-Nie uważasz , że jest jeszcze na to za wcześnie ? –spytałam przykrywając się kołdrom .
-Przepraszam , nie powinienem się tak narzucać . –powiedział i pocałował minie w sam czubek głowy .
-Nie musisz mnie przepraszać . –powiedziałam i obdarowałam go soczystym buziakiem w usta . –Dobranoc.
-Dobranoc . –odpowiedział mi i zasnęliśmy wtuleni w siebie .
Kiedy obudziłam się rano Krzyśka nie był . Założyłam na siebie te same ubrania co wczoraj , gdyż nie miałam nic na zmianę  . Poszłam do kuchni i na stole znalazłam kartkę , na której było napisane :

,, Wyszedłem do sklepu po coś na śniadanie , ponieważ w lodówce zastałem tylko światło .
                                                                                                                      Ps . Kocham cię . ’’

Uśmiechnęłam się sama do siebie , a następnie nalałam sobie szklankę soku pomarańczowego i usiadłam na parapecie w kuchni . Nawet nie zauważyłam kiedy do domu wrócił Krzyś . Podszedł po cichu i objął mnie od tyłu , aż się trochę przestraszyłam .
-Hej . Już wróciłeś ? –spytałam go i pocałowałam w usta .
-Tak , to co robimy na  śniadanie ? –spytał , wskazując na torby pełne zakupów .
-Yyyy . A co powiesz na omlet z szynką i szczypiorkiem ? –spytałam biorąc patelnię do ręki .
-Ok. –odpowiedział i zabraliśmy się za przygotowywanie śniadania .
Zjedliśmy śniadanie rozmawiając i śmiejąc się przy nim . W pół do dziesiątej poszłam do siebie , ponieważ musiałam się przebrać .O jedenastej byłam już na hali chłopcy coraz ciężej trenują , bo chcą być w jak najlepszej formie na mecz z Dynamem . Po treningu czekało mnie trochę pracy , musiałam wymasować prawie całą drużynę  na szczęście  nie jestem tu sama . Karol przyszedł na trening , widać , że to skręcenie kostki nie było dla niego dobre . Ale są szanse , że na meczu w Moskwie zagra .  Nie wiem co się wczoraj wydarzyło , ale coś go ciągnęło do Eweliny , kiedy tylko weszłam na halę zaczął mnie o nią wypytywać. Po zakończonym treningu wróciłam do siebie i bardzo długo rozmawiałam z  Eweliną . Opowiedziała mi o wszystkim co się wczoraj wydarzyło . Okazało się , że Ewka ma już osobę towarzyszącą na nasz zjazd absolwentów .

Minęło kilka dni . Zaczął się listopad , a razem z tym zbliżał się nasz zjazd . Wszystko było już zaplanowane , a ja już nie mogłam się doczekać aż w końcu zobaczę moich starych znajomych , no może nie wszystkich .
Środa 14 listopad . To już dziś Skra rozegra spotkanie z Dynamem , na które wszyscy czekaliśmy z niecierpliwością . Ja razem z Eweliną , Karolem i uwaga Bartkiem oglądaliśmy mecz z trybunów . Kurek niestety tak samo jak Karol z powodu kontuzji nie mógł wyjść na boisko , ale w pojedynku w następnym tygodniu już prawdopodobnie wystąpią obydwaj .

-Kurek może już zacząć płakać . –powiedział Karol , a ja razem z Ewką zaczęłyśmy się śmiać .
-Haha . Jest 2:1 może jeszcze dadzą radę się wybronić . –mówił Bartek .
-Śmieszne nie macie szans z naszymi chłopakami .-powiedziałam , na co on dał mi sójkę w bok .
-Nie bij mnie , bo powiem Krzyśkowi .-powiedziałam oburzona .
-Bo , się przestraszę .
-No , to spójrz na boisko . –powiedziałam , wskazując głową na pole gry . Krzysiek właśnie będzie zagrywał . No i jest pierwszy as , a potem drugi . Kurek zmienił wyraz twarzy . Na następnej zagrywce nie było już tak łatwo ,bo Rosjanie ją przyjęli , ale na szczęście akcję zakończył Mariusz swoim przecudownym atakiem .
-Nie macie z nami szans . – powiedział Karol przy ostatniej akcji . No i koniec 3:1 dla Skry .
-Za tydzień się zrewanżujemy . – powiedział Bartek i zaczął grozić nam palcem , na co my we trójkę wybuchliśmy śmiechem  .
-Kurek , kiedy wracacie do Rosji ? –spytał Karol .
-Jutro . –powiedział .
-A to dzisiaj balujemy . –powiedział Kłos i zaczął zacierać ręce . 
_________________________________________________________________________________
Witam . Wiem jest beznadziejny . ; ( Pisałam go jakiś tydzień a i tak nic sensownego mi nie wyszło , ale w następnym (mam nadzieję ) coś się zacznie dziać . ! 
Jak tam samopoczucie . ? Bo u mnie marnie , przegrana nie cieszy .  ;(

sobota, 17 listopada 2012

Rozdział 8


Z Krzyśkiem widujemy się codziennie co jest jedną z wielu zalet mojej nowej pracy . Chłopcy ostatnio dużo trenują co wiąże się z występami w Lidze Mistrzów i Plus Lidze . Niestety dzisiejszy pojedynek z Jastrzębskim węglem nie poszedł nam za dobrze i przegraliśmy . Starałam się pocieszyć chłopaków , lecz to nie dało za wiele . Na szczęście udało mi się namówić Krzyśka na spacer .
-Ejj . Nie przejmuj się tak , w końcu nic się nie stało . –powiedziałam z lekkim uśmiechem.
-Wiem , ale po prostu chyba żaden sportowiec nie lubi przegrywać . –powiedział i spojrzał mi w oczy.
-Fakt . Dobra skończmy ten temat . Jak idą przygotowania do naszego zjazdu absolwentów ? –zapytałam.
-Dobrze , sala wynajęta , skontaktowałem się już z prawie wszystkimi kolegami , a ty ? –zapytał.
-Wspaniale ! Poinformowałyśmy z Eweliną chyba wszystkie dziewczyn oprócz jednej . –powiedziałam i nagle z mojej twarzy zniknął uśmiech .
-O kogo chodzi ?-spytał.
-Aaa , szkoda gadać . – powiedziałam z uśmiechem .
-Chodzi o Kaśkę ?
-Zapomniałam , że wy się przyjaźniliście i to nawet dosyć blisko .-powiedziałam patrząc przed siebie.
-Było minęło teraz liczysz się tylko ty .-powiedział i pocałował mnie w czubek głowy.
- No , ale dobra ja z nią nie chce mieć nic wspólnego , z resztą Ewelina też , więc ty ją poinformujesz o wszystkim.
-Ok , ale… - powiedział lecz przerwałam mu .
-Dobra koniec tematu , nie rozmawiajmy o niej .Nie chce sobie psuć humoru .
-Ok. . –powiedział i przytulił mnie , a następnie  odprowadził mnie do domu .
Pożegnałam się z Krzyśkiem , ponieważ  był zmęczony , z resztą ja też . Więc wzięłam prysznic i jak najszybciej się dało poszłam spać . Kiedy wstałam rano  na poduszce obok mnie leżała piękna czerwona róża . Wstałam i w piżamie poszłam do kuchni , gdzie Ewelina już jadła śniadanie.
-Kiedy Krzysiek tu był ?-zapytałam patrząc  na Ewę .
-Jakieś pół godziny temu , nie chciał cię budzić . –powiedziała i uśmiechnęła się .
-Acha . Masz jakieś plany na dzisiaj ?-zapytałam swoją przyjaciółkę .
-Nie , mam tydzień urlopu . –odpowiedziała  mi i rozciągnęła ręce na głową .
-Wiesz coo . A może poszłabyś ze mną na trening ? Trener na pewno się zgodzi , żebyś została , ja zajmę się swoją pracą , a ty poobserwujesz sobie chłopaków .No to co ?-zapytałam i zrobiłam minę szczeniaczka.
-No w sumie to chyba czemu nie . –odpowiedziała mi i zaraz po śniadaniu około 9.45 byłyśmy już gotowe do wyjścia .
Trener Nawrocki zgodził się , aby Ewelina została na treningu , przedstawiłam ją wszystkim chłopakom , ponieważ poznała wcześniej tylko Michała i Mariusza .Zdziwiło mnie trochę zachowanie Karola Kłosa w stosunku do Eweliny , patrzył na nią jakoś tak dziwnie , dobra może tylko ja mam jakieś dziwne urojenia?Trening przebiegał tak jak zawsze , jednak podczas bloku Karol źle stanął i była potrzebna  interwencja moja jak i lekarza . Niestety okazało się , że Kłos skręcił kostkę i raczej nie zagra w najbliższym meczu Ligi Mistrzów z Dynamem . Widać było , że Karol bardzo to przeżywa , ale no cóż nie zawsze jest kolorowo.

Z perspektywy Eweliny .

Siedziałam sobie na trybunach i obserwowałam trening chłopaków , ale cały czas czułam się jakby ktoś mnie obserwował . Spojrzałam na Karola było widać , że był smutny i przygnębiony , dobrze wiem co wtedy czuł . Jeszcze w gimnazjum kiedy grałam w szkolnej drużynie złamałam nogę . Czułam się wtedy okropnie. Patrzyłam tak na niego i nagle nasze oczy się spotkały .Jego tęczówki wypełniał niebieski blask , były przepiękne , uśmiechnął się do mnie .Speszyłam się i odwróciłam wzrok.

Z perspektywy Karola .

Patrzałem na nią przez cały trening , to chyba był jedyny plus tego , że skręciłem kostkę . Była piękna , a najbardziej podobały mi się te jej zielone oczy . Po treningu postanowiłem do niej jakoś zagadać.
Po godzinie nic nie robienia trening nareszcie się zakończył , poszedłem z chłopakami do szatni , przebrałem się i wyszedłem przed halę gdzie stała ona.
-Cześć . –powiedziałem zbliżając się do niej .
-Hej . –odpowiedziała mi i uśmiechnęła się . – Jak tam twoja kostka , mocno boli? – spytała.
-Trochę , ale bardziej boli mnie to , że nie mogę teraz grać .-powiedziałem i uśmiech zszedł mi z twarzy.
-Dobrze wiem co czujesz .
-Ciekawe . –powiedziałem oschle .
-Bardzo . Mi również kiedyś zdarzyła się taka sytuacja .
- Może się przejdziemy ?-spytałem .
- Chętnie . –odpowiedziała mi i zaczęliśmy iść przed siebie .
-Też miałaś skręconą kostkę ?-spytał kontynuując nasz poprzedni temat rozmowy .
-Gorzej . Złamaną nogę .
-Na serio? A jak to się stało  ?-spytałem zaciekawiony .
-Identyczna sytuacja jak w twoim przypadku .
-Serio ?! Też grałaś w siatkę .
-Tak , razem z Aśką .
-No , to w takim razie jak wyzdrowieje to musimy razem zagrać . –powiedziałem i zaczęliśmy się śmiać.
Po chwili do Eweliny zaczął ktoś dzwonić .

Z perspektywy Aśki .

-Ej . Nie widzieliście nigdzie Eweliny ?-spytałam chłopaków.
-Nie .-odpowiedzieli chórem , a do mnie podszedł Krzysiek i objął mnie ramieniem .
-Może po prostu do niej zadzwoń .-zaproponował na co ja tylko pokiwałam głową i zadzwoniłam do naszej zguby .
-Ewka , gdzie ty jesteś . –spytałam podenerwowana .
-Yyy . W parku , idę do mieszkania . –odpowiedziałam  .
-Dlaczego mi nie powiedziałaś , że wychodzisz . Z kim ty tam jesteś ? –spytałam słysząc czyjś śmiech.
-Z Karolem  . –odpowiedziała śmiejąc się .
-Acha , czyli wszystko jasne . Dobra , ja już kończę jak coś to powinnam wrócić wieczorem , a jeśli nie wrócę to jestem u Krzyśka . –przekazałam jej informację i rozłączyłam się . 
_________________________________________________________________________________
Przepraszam za moją dłuugą nieobecność , ale mam teraz mnóstwo obowiązków związanych ze szkołą , a do tego dochodzą jeszcze treningi . ; ) Nie wiem czy zdołam jeszcze dodać coś w ten weekend . ; ( 
A teraz zostawiam was z tym rozdziałem , możecie być trochę zdziwione przebiegiem sytuacji , ale jakoś tak mnie wzięło żeby zeswatać  Ewelinę , z którymś z chłopaków . ;>